Mirosław Jeznach - wyjątkowy uczestnik biegu

06.02.2017
Z natury jestem człowiekiem pogodnym i pozytywnie nastawionym do życia. Mimo przeciwności losu, staram się żyć, jak każdy sprawny człowiek.

Kto startował w Biegu Na Szczyt Rondo 1, ten wie, jak w drodze na 37. piętro pomagają ręce. Co jednak, gdy nie można sobie nimi pomóc? Poznajcie Mirosława Jeznacha...

Pan Mirek kilkanaście lat temu, jeszcze jako dziecko, stracił obie ręce w wyniku porażenia prądem. Dzięki pracy, wytrwałości i pomocy innych ludzi udało mu się skończyć szkołę, zrobić kurs informatyczny i zdobyć pracę. Mimo niepełnosprawności, opanował jazdę samochodem i zdał egzamin prawa jazdy, co przez wielu uważane było za niemożliwe.

W ubiegłym roku wziął udział w Biegu Na Szczyt Rondo 1, który ukończył z czasem...5 minut i 38 sekund! Zajął 80 miejsce w kategorii OPEN.

Gdy zgłosił się do tegorocznej edycji, napisał nam:
Biegam wyłącznie dla siebie, dla podtrzymania kondycji i zdrowia. Nie ścigam się z nikim i z niczym. Pozwala mi to też zachować odpowiednią sylwetkę, co jest bardzo pomocne przy mojej niepełnosprawności. Pomysł biegania po schodach tak mnie wkręcił, że w zeszłym roku postanowiłem spróbować i przekonać się na własnej skórze, jak to jest. Wrażenia były bardzo dobre, więc postanowiłem wystartować ponownie. Z natury jestem człowiekiem pogodnym i pozytywnie nastawionym do życia. Mimo przeciwności losu, staram się żyć, jak każdy sprawny człowiek.

Jak to się Panu Mirkowi udaje, możecie zobaczyć na jego stronie internetowej: www.miroslawjeznach.pl. A my jesteśmy ciekawi, ilu z Was będzie w stanie pokonać go w tym roku na klatce Rondo 1 :-)